piątek, 19 lutego 2016

EVA - rajski hibiscus. Geneza.

Nadszedł ten czas w roku, kiedy co chwila będą się u mnie pojawiać nietypowe prace. Takie, jakie lubię robić najbardziej. Niewyczerpanym źródłem inspiracji jest konkurs kalendarzowy Royal Stone, w którym muszę co roku wziąć udział - traktuję to wręcz jak obowiązek. Pierwszą inspirację mamy już za sobą, jej tematem był RAJ UTRACONY.

Skąd się wziął Hibiscus? RAJ to dla mnie w pierwszej kolejności skojarzenia biblijne. Wyobrażam sobie moment, kiedy pojawiła się bujna roślinność, ale jeszcze nie istniał człowiek. W swojej interpretacji chciałam przedstawić wycinek przyrody z pierwszych chwil jej istnienia. 

Hibiscus w soczystych kolorach to dla mnie taki kwiat... idealny. Wyhaftowałam go koralikami, z dodatkiem hematytów, kulek jadeitu, pereł Swarovski... W środku mieni się szklany kaboszon Preciosa. Wokół kwiatu wiją się pasma sutaszu, uzupełnione koralikami, perłami, kryształkami Swarovski. Duże krople jadeitu stanowią kropkę nad I. Do kompletu maleńkie koralikowe sztyfty.

Rajski projekt powstawał po trochu przez dwa tygodnie, doliczyłam się 33 godzin pracy, nie licząc tak zwanej partyzantki, czyli "dzieci nie patrzą i nie pchają się na kolana, to wszyję 5 koralików" ;) Chciałabym pokazać Wam kolejne etapy, które uchwyciłam w trakcie pracy. Przy każdym zdjęciu dorzucam info po ilu godzinach haftowania zrobiłam foto. 

Uwielbiam robić duże projekty. Jeśli kolejne inspiracje kalendarzowe będą tak ciekawe, to obawiam się, że trzeba będzie zrezygnować ze snu. Albo zrobić casting na niańkę-wolontariuszkę :P


naszyjnik z sutaszu


haft koralikowy

haft sutaszowy

Na 22,5 h skończyłam fotografowanie kolejnych etapów. Potem jeszcze tylko 10,5 godziny roboty i voila! :D

naszyjnik z sutaszu

naszyjnik z sutaszu

Inne prace zainspirowane tematem RAJ UTRACONY możecie obejrzeć TUTAJ>>

5 komentarzy:

  1. To jest po prostu piękne! Jak dla mnie wygraną masz w kieszeni

    OdpowiedzUsuń
  2. Niesamowita praca! Bardzo mi się podoba połączenie haftu koralikowego z sutaszem.
    Jestem też pełna podziwu dla szybkości niewykonania tak dużego projektu, zwłaszcza przy dzieciach :)

    OdpowiedzUsuń